Szparagi to afrodyzjak!
Choć pierwsze szparagi pojawiają się już w połowie kwietnia, to jednak pełnia sezonu przypada na maj i czerwiec. Ich wyczuwalny, acz niewyraźnie, gorzki smak wcale do nich nie zniechęca, wręcz przeciwnie. Amatorów zielonych i białych łodyg (a są też fioletowe!) z roku na rok przybywa. Aksamitna skórka, chrupkie wnętrze i charakterystyczny smak i zapach sprawiają, że są świetną pozycją w menu restauracji serwujących je zarówno na śniadanie, jak i lekki lunch.
Lekkostrawne, niskokaloryczne (17 kcal w 100 g), smaczne i już w czasach starożytnych uważane za afrodyzjak.
Rzymianie zwykli mawiać „Zrób to, zanim ugotują się szparagi” Co mieli na myśli? Możemy się domyślać 😉
Szparagami zachwycano się już 5 tysięcy lat temu na terenach Azji, Afryki, Europy południowej i wschodniej. Ich ilustracje zdobią egipskie sarkofagi. Dziś są kochane i pożądane na całym świecie. Doceniane za wartości odżywcze, walory smakowe i właściwości lecznicze. Popularność i rozgłos zyskały przez skojarzenia, jakie budzi ich falliczny kształt. Polecane mężczyznom jako lek na potencję i kobietom, które to po ich zjedzeniu są ponoć zachęcone i pobudzane do aktywności.
To co? Próbujecie szparagów?


